środa, 23 grudnia 2009

Życzenia last minute;)



Spokojnych Świąt bez pośpiechu, wypełnionych miłością i radością, a na Nowy Rok samych dobrych zdarzeń, przyjemnych niespodzianek i eksplozji weny twórczej;)

Odpoczywajcie, zbierajcie siły i do zobaczenia w Nowym Roku...albo chwilkę wcześniej;)

Rzutem na taśmę...

...bo gary na kuchence stoją, Nadworny kręci się z Potwornicką i kotem pod nogami siejąc chaos niejaki, ale obiecane, to słowo się rzekło, oto wytwór urody dyskutowalnej, czyli ksiązeczka:

Z profilu i en face - profil dość dobrze pokazuje opasłe rozmiary tomiszcza, szpilki en face zostaną usunięte dziś w nocy, jak Gajowa zasiądzie do ostatnich wykończeń:


Strona pierwsza - zapinana na guziki oraz strona druga na rzepy:



Strona druga w środku - koślawy twór miał być domkiem;) oraz strona trzecia - zapinana na zatrzaski



Strona czwarta zapinana na klamrę - w środku koślawa aplikacja dziewczynki;)


Strona piąta - zapinana na zamek...różowy, bo innych nie było w pasmanterii;) z koślawym kotkiem w środku


oraz wypełniacze kieszeni  ze strony 1 i 3:


Jest jeszcze banan i truskawa, ale banan został zagubiony do zdjęcia, a truskawa czeka na zszycie.

Całość do bólu koślawa i stercząca na boki, ale jak wielokrotnie nadmieniałam i co widać gołym okiem - nadal nie umiem szyć;)


A za chwileczkę malutką będzie już tylko świątecznie, jak tylko Gajowa wróci z ratowania lekko splaonego sernika;)

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Pomoc potrzebna od zaraz

Edyta-Miluszka rozpoczęła na swoim blogu bardzo fajną i pożyteczną akcję szycia maskotek dla dzieciaczków z domu opieki dla dzieci niepełnosprawnych. Więcej informacji można znaleźć tu: Lalki dla dzieci - i co Wy na to? Pomożecie? ;)

*****

Dziś będą w końcu zdjęcia książeczkowego potwora oraz worków prezentowych, które Gajowa mozolnie szyła cały weekend...początkowo miał być jeden, ale szał twórczy i kompulsywna potrzeba sprawdzenia wszystkich ozdobnych ściegów maszyny zrobiły swoje i woreczków powstało kilkanaście...no i teraz Gajowa musi wypełznąć na mróz z zasmarkaną Potwornicką dokupić prezentów do owych woreczków, gdyż tradycyjnie wyszły giganciaste - myślę, że już czas wyperswadować sobie, że zapas na szwy nie musi mieć po 10 cm z każdej strony...;)

środa, 16 grudnia 2009

Chwalimy się, że...

...mamy pierwszą profesjonalną reklamę, o tutaj: http://www.miejscadzieci.pl/index.php ;) (W prawej kolumnie). Bannerek, dostosowany przez grafika portalu promuje sklep zdjęciem ślicznego króliczka Inno, który mam nadzieję będzie nam tylu gości napędzać, że się serwery przegrzeją;)

Zaś niekomercyjnie chwalimy się, że wielka księga Potwornickiej już prawie na ukończeniu, wymaga tylko ostatniego sznytu, który wykona Nadworny Fotograf...i bynajmniej nie o zdjęcia tu chodzi, a przynajmniej nie tylko o nie.
Otóz Gajowa opętana gigantomanią urodziła potwora (nie mylić z Potwornicką). Księga bowiem nie tylko wymiary horyzontalno-wertykalne ma potężne, ale i na grubość się rozrosła...Gajowa z myśleniem perspektywicznym będąc na bakier, jakoś w szale twórczym nie przewidziała, że 7 stron wypchanych watoliną będzie trochę grube... wczoraj w nocy to do niej dotarło, gdy purpurowa z wysiłku i wściekłości usiłowała owe 7 warstw pod stopkę maszyny wepchnąć...oczywiście się nie udało, podobnie jak próby ręcznego przebicia igłą potwora.
Po odrzuceniu pomysłów nieco abstrakcyjnych, jak potraktowanie księgi zszywaczem do tapicerki czy przewiercenie w niej otworów na wiązanie wiertarką (Nadworny do tej pory podśmiechuje się, jak sobie przypomni tę propozycję;), Nadworny zlitował się nad zdesperowaną Gajową i zaoferował samodzielne przeszycie grzbietu księgi, bo podobno umie....no zobaczymy, dziś wieczorem zatem nastąpi rewolucja w tradycyjnym modelu rodziny i Gajowa z gazetą zasiądzie przed telewizorem, a Nadworny grzecznie z iglą w kuchni;))

Wyniki eksperymentu genderowego zostaną obfotografowane i opublikowane wkrótce...

niedziela, 13 grudnia 2009

Candy materiałowe

do wygrania w SzmatceŁatce piękne tkaniny, więc zapisuję się migiem :)





Warunkiem było wstawienie powyższego bannera z aktywnym linkiem, ale nijak mi to nie wychodzi, więc link jest pod bannerem....mam nadzieję, ze się zakwalifikuje?:)



Dziś treści własnych nie bedzie, bo Gajowa morduje się z zawodem wykonywanym i ma zakaz wchodzenia do kuchni, gdzie stoi maszyna, oraz na blogi rękodzielnicze, gdzie czekają pomysły... (ale nocą gdy nikt nie widzi, Gajowa szyje świąteczne worczeki i zdjęcia już wkrótce;)

czwartek, 10 grudnia 2009

Szewski czwartek złagodzony przyjemnościami;)

Nic nie idzie, zamęt, chaos, wkurzenie i totalna destrukcja...czwarty raz piszę ten wpis, bo mi zżera...nie samo oczywiście, tylko z własnej głupoty :P

Ale zaparłam się i napiszę do końca, bo muszę odczynić urok dobrymi wiadomościami;)

********
Po pierwsze zatem, dziękuję za niespodziewane wyróżnienie Agacie z Moich kreacyjek - Agatę podczytuję od niedawna, za to z wielkim zapałem, bo dysponuje niespotykanym talentem w trudnej sztuce szycia, z którą ja się od pewnego czasu zmagam bezskutecznie...

I zgodnie z zasadami, przekazuję wyróżnienie dalej - od razu przyznaję, ze nie sprawdzałam, czy któraś z Pań niedawno podobnego nie otrzymała, bo to w sumie nie ma znaczenia, gdyż tym sposobem daję sygnał, że czytam, podziwiam i się inspiruję;) A zatem znaczek :



Przekazuję do:

http://szyciejestpiekne.blogspot.com/ - uwielbiam atmosferę tego bloga, cudne, domowe i sielskie klimaty i eksplodujacy z każdej strony talent autorki;)
http://jolinka.blogspot.com/ - niekończące się źródło inspiracji...i jak zwykle w moim przypadku zawiści, że ja tak nie umiem;)
http://szmatkalatka.blox.pl/html - z życzeniami powodzenia w trudnym świecie e-biznesu!
http://mojezielonewzgorze.blogspot.com/ - z podziękowaniem za świąteczne inspiracje! I to nic, że w tym roku większości nie wykorzystam, ale jest co planować;)

Miało być 10 obdarowanych, ale nie chcę wymyślać na siłę, a te 4 blogi w ostatnim czasie inspirują mnie najbardziej;)

********
Po drugie chwalę się nieco wcześniejszym prezentem bożonarodzeniowym...Nadworny Fotograf zaszalał i swojej nie zasługującej na takie cymesy żonie sprawił najpiękniejszą zabawkę świata:



zdjęcie pochodzi ze strony www.eti.com.pl

Zabawka jest cudowna, chodzę wokół niej jak pies wokół kości, bijąc się po łapach, żeby nie zasiąść na dobre, bo obowiązki czekają, rodzina posiłków oczekuje, praca nie zrobi się sama, a ja bym najchętniej zamknęła się w kuchni i szyła, szyła i szyła...;) Na razie to co prawda myślenie bardziej życzeniowe, bo maszyna jest sporo mądrzejsza ode mnie - w kwestiach szyciowych przynajmniej - ale sama możliwość obcowania z cudem jest fantastyczna!

*****

Po trzecie, Gajowa w końcu ruszyła leniwe cztery litery i zabrała się za załatwianie reklam dla sklepu, co jak ma nadzieję i jak obiecują dostawcy tychże zaowocuje ruchem w interesie jak w Media Markcie w noc wyprzedaży;))

*****
I po czwarte, moja serdeczna przyjaciółka a także potencjalna teściowa Potwornickiej (zaznaczam to na każdym kroku, żeby mieć na piśmie, jakby co...;) poszukuje scraperki z Wrocławia, która pomogłaby jej rozwiązać pewien scrapowy dylemat - szczegóły tutaj: http://lylis.blox.pl/2009/12/Pomocy-scraperskiej-trzeba-mi.html Może znajdzie się dobra dusza i pomoże?


A teraz oddalam się pochodzić trochę kolo maszyny pod pretekstem zrobienia pilnych porządków w tkaninach;)



poniedziałek, 7 grudnia 2009

Dla równowagi...

...po sobotnich szytych cudach Inno, dziś wypociny własne;)

Na początek torebka i portfel dla siostry ciotecznej Potwornickiej, 6 tygodni starszej. Wykonanie jak widać, bez rewelacji, ale liczę na bezkrytyczność małej dziewczynki...no i w portfelu dostanie mroczny przedmiot pożądania, czyli prawdziwe (acz skasowane) karty, wizytówki i pieniążki, co jak sądzę odciągnie jej uwagę od prezentów głównych;)



A tutaj dalsze etapy książeczki, która urosła do wymiarów poduchy - wszystko w trakcie roboty, więc mozna jeszcze mieć nadzieję, że wykończenie zakryje wszystkie niedoróbki, choć szczerze mówiąc....wiem, że nie;P

A ponieważ wykonanie jest dość odległe od zamierzenia, to ja może na wszelki wypadek opiszę zamierzenie;) A w zamierzeniu mialo być tak, że na każdej stronie jest kieszonka z zamięciem: guziki, zatrzasdki, zamek etc. czyli rzeczy obecnie fascynujące Potwornicką. Żeby zwiększyć użyteczność, dodatkowo na każdej kieszonce jest cyfra i stosowna liczba kropek, do nauki liczenia, a w środku wszyte lub wrzucone luzem małe przedmioty, których nazwy Potwornicka winna opanować, jak już nauczy się mówić w zrozumialym języku;)

Tyle o zamierzeniu, a realia wyglądają tak:






Całość ma jakieś 30 x 30 cm....w zamierzeniu miała być mała książeczka, ale jak się nie umie szyć, to formy gigantyczne wychodzą lepiej;)

sobota, 5 grudnia 2009

Mikołajowy zawrót głowy

Bo już w zasadzie powinien chodzić...tam gdzie znajdzie grzeczne dzieci, czyli u nas dziś nie ma szans na gościa ;P Rodzice w pełni świadomi, że mała osóbka siejąca zniszczenie pod ich dachem raczej na nic oprócz wielkiej rózgi liczyć nie może, pognali dziś wyręczyć Mikołaja do Ikei i wrócili z tablicą do malowania, która ma stanowić wymowną aluzję, że różowe mazaje na podłodze nie bardzo im do wystroju wnętrza pasują i woleliby, żeby z nagła wybuchniety talent Potwornickiej znajdował swoje ujście w mniej agresywny sposób...swoją drogą ciekawe, czy Pollock też zaczynał od malowania po kafelkach podłogowych?;)

W Ikei przy okazji Gajowa dopadła przecudnych tkanin świątecznych, niestety musiała je z żalem porzucić, gdyż jak się okazało nie radzi sobie z obsługą czytnika kodów, a nikt chętny do pomocy się nie znalazł...gdyby Gajowa miała 15 lat i tyleż kilo mniej, to pewno by wróciła z naręczem tkanin :)

Ale wracając do meritum, z okazji mikołajowej od dziś w Srebrnym Gaju przedświąteczna wyprzedaż - polecam, bo następna dopiero za rok ;)

A oprócz wyprzedaży, mamy kolejne nowości...z dawna zapowiadane Tildowe piękności Inno. Nie bardzo znajduję słowa, żeby je opisać, bo są...no piękne po prostu i co tu dużo pisać;) Powiem tylko, że po raz pierwszy zobaczyłam tildowe lalki na żywo i najpiękniejsze zdjęcia (nawet Nadwornego :) nie są w stanie oddać ich urody, ale zobaczcie sami:






W sklepie jest ich jeszcze kilka (a niedługo przybędą kolejne) ale z okazji Mikołajowej wybrałam te pasujące kolorystycznie;)

I dziś miało być jeszcze o postępach nad książeczką dla Potwornickiej, ale się powstrzymam, bo przy cudach Inno, książeczka wygląda jak zmajstrowana przez 3-klasistę na lekcji ZPT;))

A W stylu retro do wygrania kurs decoupage na CD - zapisałam się, a co, może w tej technice okażę się geniuszem?;)

No to zmykam spać...jednak ma się tę nadzieję, że Mikołaj wybaczy niegrzeczność i przyjdzie;)

środa, 2 grudnia 2009

Scrapowisko ciąg dalszy

...i takoż dalszy ciąg dalszy chaosu w życiu Gaju i Gajowej. Stąd dosć nieregularne na blogu bywanie, ale no nie da rady :/ Wczoraj Nadworny miał spotkanie trzeciego stopnia z ciężkim firmowym meblem w wyniku czego jego ucho i częśc głowy wyglądają jak patchworkowy projekt scrapowy...jest jednakże nadzieja, że chirurg postarał się równie dobrze, co nasze scrapowe gajowe twórczynie i po zdjęciu bandaży naszym oczom nie ukaże się przestrzenna forma kubistyczna zszyta krzyżykami ;P

Ale miało być o scrapie papierowym, a nie fizjologicznym, a zatem w końcu z dawna obiecana ostatnia odslona Gajowych scraperek;)

Niedawno dołączyły do nas kolejne 2 głowy pełne pomysłów, a mianowicie: Czarownica oraz Justyna. Obie Panie mają bardzo charakterystyczny styl, więc na pewno ich prace nie przejdą w Gaju niezauważone. A poniżej moja subiektywna selekcja tych ich prac, które zauroczyły mnie najbardziej:

Anielski album Czarownicy:


Tildowe karteczki Czarownicy:


Kalendarze Justyny:











A wiele więcej kartek i albumów obu Pań oczywiście w Srebrnym Gaju;)

Jutro będzie Tildowo, bo doszły do nas przepiękne produkty Inno. Nadworny obiecał, że zreanimuje się do wieczora i zdjęcia zrobi...ale ja zastanawiam się, czy naprawdę muszę te cuda oddać do sklepu?;)

A teraz Gajowa oddala się do lazaretu, pocieszać cierpiących i zdejmować z nich wyjące niemowlaki oraz tłuste koty...

 ******

A jeszcze info o Candy tutaj: http://mojekreacyjki.blogspot.com/2009/11/moje-pierwsze-candy-materiaowe.html - są tak piękne zestawy tkanin do wygrania, że nie mogłam się oprzeć i się zapisałam ( a szyć nadal nie umiem...;)

piątek, 27 listopada 2009

Gajowa - rea(ktyw)nimacja

Gajowa donosi, że nadal żyje, choć chwilami w tym tygodniu marzyła o chwili wypoczynku - choćby i w drewnianej jesionce. Tydzień był upiorny, Gajową dopadła praca numer 1, praca numer 2, uroki macierzyństwa oraz zdarzenia okołorodzinne natury różnej. Gajowej niemal udało się automagicznie wydłużyć dobę do 36 godzin, gdyby nie to, że reszta świata nie chciała się dostosować i żądała funkcjonowania w bardziej tradycyjnym trybie;)

Obecnie Gajowa wraca do życia, a od przyszłego tygodnia ma nadzieję odetchnąć pełną piersią, posławszy Potwornicką do obozu karnego...dla niepoznaki zwanego żłobkiem;P Potwornicka prosiła się, aż się doprosiła, klamka zapadła, od grudnia będzie terroryzować już nie matkę, ale jeszcze tego nieświadome panie przedszkolanki. Panie wytrzymają, bo w przeciwieństwie do matki, za obcowanie z Potwornicką mają płacone i to nie mało;P I tu powinien być wtręt natury ogólnej, o tym dlaczego kryteria naboru w żłobkach publicznych praktycznie uniemożliwiają aplikowanie, jeśli nie jest się rozwiedzioną i pijącą matką 5 niepełnosprawnych dzieci, ale Gajowa się powstrzyma, bo to nie blog społeczny;)

A żeby było choć trochę twórczo, to poniżej efekty nocnej pracy Gajowej uskutecznianej w ramach odreagowywania stresów.

po pierwsze serducha...szyją wszyscy, szyję i ja - choć nie umiem;P





















po drugie - niedokończona okładka książeczki Potwornickiej, która stanie się poduszką do czytania, gdyż przewidując problemy przy zszywaniu zostawiłam gigantyczny naddatek na szwy i wyszedł gigant o boku 35 cm;P Niedoróbki wszelkie widać gołym okiem - Nadworny tradycyjnie postawił na sztukę własną, bezlitośnie odkrywając niedoskonałości sztuki cudzej - niemniej jednak  i tak jestem z niej dumna, bo szyć jak wiadomo nie umiem;) Reszta się robi, do świąt musi się zrobić;)



A dziś jeszcze lub jutro kolejna prezentacja scrapowych cudów. W Srebrnym Gaju jest ich coraz więcej, o tutaj: Kartki, . Doszło też sporo rzeczy w opcji na zamówienie, a dziś dorzucamy kolejne, piękne maskotki szydełkowe.


niedziela, 22 listopada 2009

Candy wyniki

A zatem wczoraj odbyło się losowanie zwycięzców srebrnogajowego candy.

Losy zostały przygotowane, wycięte i wrzucone do najbardziej reprezentacyjnej miski.



Następnie maszyna losująca, uprzednio zapchana ciasteczkiem, żeby współpracowała, czego skutki nie do końca umyte widać na zdjęciach, dostała w niezbyt czyste łapki miskę i się zaczęło:


Zgodnie z najlepszymi zasadami suspensu maszyna losująca losem machnęła tak, żeby nie było widać kogo wylosowała:




Matce udało się jednak wyrwać lekko usmarowany czekoladką papierek i odczytać, ze zwycięzcą został autor tego posta:

"Anonimowy pisze...



A mi się najbardziej podoba czarny kot najeżony i bez pary ;) Choć pso-żyrafo-kura też jest ciekawa :)

Jacek"

Bardzo gratulujemy;)

No i na tym powinno było się losowanie skończyć, jednak maszyna losująca się tak rozochociła, że zanim komisja zareagowała, wyciągnęła z miski kolejny los:



Na nim już dla odmiany widać pseudonim wylosowanej osoby dokładnie, zatem Gajowa postanowiła trochę zasady nagiąć i wybór Potwornickiej uszanować, obdarowując darmową wysyłką dowolnych Gajowych zakupów wylosowaną osobę, autorkę tego komentarza:


"Ludkasz pisze...



Gratuluję otwarcia:)Urządziłyście bardzo klimatyczne mieszkanko, więc wszystkie pomieszczenia bardzo mi sie podobały. Trudno mi wybrac to naj...


Życzę Wam wielu sukcesów i wielkich obrotów:)"

Maszyna losująca postanowiła wyniki naciągać nadal i zanim pula losów została jej odebrana wylosowała jeszcze z 15 innych osób, tu jednak Gajowa postawiła już stanowcze weto, bo jakkolwiek prezenty dawać lubi, to chciałaby jednak zachować trochę gajowego towaru na sprzedaż;)

Jacka i LudkęSz proszę o kontakt na maila srebrnygaj [at]srebrnygaj.pl, celem uzgodnienia warunków odbioru nagród.

I bardzo wszystkim tłumnie uczestniczącym w Candy za udział dziękuję, informując, że kolejne gajowe będzie za czas jakiś, a w międzyczasie będzie także prywatne....jak tylko Gajowa zdoła na tyle opanować którąś z technik rękodzielniczych, żeby bez wstydu zaoferować w konkursie dzieło własne... no chyba, żeby wylosować Potwornicką? Może ktoś chce wygrać tydzień opieki nad słodką dziewczynką, potrzebującą góra 6 godzin snu na dobę?;)))


sobota, 21 listopada 2009

Scrapowy karnawał

W końcu mogę zebrać razem i przedstawić prawie wszystkie Gajowe Scrap-ladies;) O Oldze i Jaspisowej była już mowa, a teraz dołączyła do nich silna grupa pod wezwaniem...a raczej przywództwem Leny, która Gaj szeroko rozreklamowała wśród zdolnych dziewczyn;)

A zatem zacznijmy od samej inspiratorki ze Zjawinkowa. Lena ma tysiąc pomysłów na minutę, a co jeden to lepszy! Gdybym chciała wziać je wszystkie do sklepu, to by nam półek zabrakło, więc na początek mamy u nas Leny twórczość dla najmniejszych;)










Ale w planie są już inne rzeczy, w tym baaardzo różowa kolekcja;)

Zaraz po Lenie dołączyła do nas Katrina z fantastyczną kolekcją zielonych notesów. Przyjrzyjcie się im uważnie - nie trzeba znać się na scrapbookingu, żeby docenić niezwykłe ornamenty i wykończenia tych cudeniek:










A potem już poszło lawiną;) I tak mamy w Gaju wysyp kartek okolicznościowych i ślubnych

Rybiookiej






Basi z misz-maszu Barbary













Kasi z Kasiulkowa














I to nadal jeszcze nie koniec, bo czekamy na dostawy od kilku innych Pań;)

Zapowiadam też wstępnie, bo negocjacje trwają, ale jak się dogadamy...a wola obustronna jest... to w Srebrnym Gaju pojawi się kolekcja Tildowa! Jako fanatyczna wielbicielka tego stylu chyba czerwony dywan rozwinę, jak pierwsze tildowe produkty w moich progach zagoszczą;)

*****

Chętni do udziału w Candy zostali już podliczeni i wydrukowani celem losowania, które nastąpi dziś wieczór, jak maszyna losująca wróci z wycieczki z tatą. Wyniki ogłoszę dziś lub jutro rano, zależnie od tego jak szybko Nadworny Fotograf przygotuje relację z losowania;)

czwartek, 19 listopada 2009

Dla dzieci, o dzieciach...

i generalnie infantylnie;)

Najpierw dla dzieci....tych dość dużych też, gdyż cudeńka szydełkowe Sanki, które właśnie wylądowały w Srebrnym Gaju, nie tylko dla dzieci się nadają. Bardzo, ale to bardzo sie cieszę, że Sanka zdecydowala się na współpracę z Gajem, gdyż jej koty już dawno wpadły mi w oko na innych portalach, a jak zobaczyłam, jakie piękności jeszcze robi, no to wpadłam na całego;) zobaczcie zatem i Wy, jeśli jeszcze niepowtarzalnego stylu Sanki nie znacie:
















Jak dla mnie - mistrzostwo świata!;)

******
Teraz o dzieciach - jak zauważycie, z prawej strony bloga pojawił się nowy banner, kierujący do miejsca, które bezinteresownie (no prawie, bo gajowy banner tam zawiśnie;), ale z głębi serca polecam. Zabawianki to autorski program pani Adeli, który z dużym powodzeniem realizuje we Wrocławskim Centrum Mamy Dziecko. Polecam, bo z Potwornicką chodziłyśmy i obie byłyśmy zachwycone. Gdyby nei to, że nam centrum przenieśli w miejsce, do którego od nas nie sposób dojechać, to byśmy chodziły nadalk...a tak, chyba przeniesiemy się na zajęcia sobotnie, żeby nas Nadworny (w cywilu tatuś;) mógł wozić.
Zabawianki na razie odbywają się tylko we Wrocławiu, ale na stronie można znaleźć mnóstwo fajnych propozycji zabaw z maluchami - o tu -  więc wszystkim mamom większych i mniejszych Potworów i Potwornickich polecam;)

*******
I jeszcze Candy...przypominam, że do północy można jeszcze się dopisywać!

I prawie bym zapomniała: są boskie mikołajowe serduszka do wygrania...o tutaj:  http://mojdom-mojaostoja.blogspot.com/2009/11/swiety-mikoaj.html :)

*****
A o Gajowych scrap-ladies będzie jutro, gdyż poczta polska nam zrobiła psikusa i paczki bedące clou scrapowego posta przetrzymała - w sumie nie dziwota, bo cudności przyszły takie, że ktoś pewno się w okienku zachwycił i zaooglądał...;)