piątek, 27 listopada 2009

Gajowa - rea(ktyw)nimacja

Gajowa donosi, że nadal żyje, choć chwilami w tym tygodniu marzyła o chwili wypoczynku - choćby i w drewnianej jesionce. Tydzień był upiorny, Gajową dopadła praca numer 1, praca numer 2, uroki macierzyństwa oraz zdarzenia okołorodzinne natury różnej. Gajowej niemal udało się automagicznie wydłużyć dobę do 36 godzin, gdyby nie to, że reszta świata nie chciała się dostosować i żądała funkcjonowania w bardziej tradycyjnym trybie;)

Obecnie Gajowa wraca do życia, a od przyszłego tygodnia ma nadzieję odetchnąć pełną piersią, posławszy Potwornicką do obozu karnego...dla niepoznaki zwanego żłobkiem;P Potwornicka prosiła się, aż się doprosiła, klamka zapadła, od grudnia będzie terroryzować już nie matkę, ale jeszcze tego nieświadome panie przedszkolanki. Panie wytrzymają, bo w przeciwieństwie do matki, za obcowanie z Potwornicką mają płacone i to nie mało;P I tu powinien być wtręt natury ogólnej, o tym dlaczego kryteria naboru w żłobkach publicznych praktycznie uniemożliwiają aplikowanie, jeśli nie jest się rozwiedzioną i pijącą matką 5 niepełnosprawnych dzieci, ale Gajowa się powstrzyma, bo to nie blog społeczny;)

A żeby było choć trochę twórczo, to poniżej efekty nocnej pracy Gajowej uskutecznianej w ramach odreagowywania stresów.

po pierwsze serducha...szyją wszyscy, szyję i ja - choć nie umiem;P





















po drugie - niedokończona okładka książeczki Potwornickiej, która stanie się poduszką do czytania, gdyż przewidując problemy przy zszywaniu zostawiłam gigantyczny naddatek na szwy i wyszedł gigant o boku 35 cm;P Niedoróbki wszelkie widać gołym okiem - Nadworny tradycyjnie postawił na sztukę własną, bezlitośnie odkrywając niedoskonałości sztuki cudzej - niemniej jednak  i tak jestem z niej dumna, bo szyć jak wiadomo nie umiem;) Reszta się robi, do świąt musi się zrobić;)



A dziś jeszcze lub jutro kolejna prezentacja scrapowych cudów. W Srebrnym Gaju jest ich coraz więcej, o tutaj: Kartki, . Doszło też sporo rzeczy w opcji na zamówienie, a dziś dorzucamy kolejne, piękne maskotki szydełkowe.


niedziela, 22 listopada 2009

Candy wyniki

A zatem wczoraj odbyło się losowanie zwycięzców srebrnogajowego candy.

Losy zostały przygotowane, wycięte i wrzucone do najbardziej reprezentacyjnej miski.



Następnie maszyna losująca, uprzednio zapchana ciasteczkiem, żeby współpracowała, czego skutki nie do końca umyte widać na zdjęciach, dostała w niezbyt czyste łapki miskę i się zaczęło:


Zgodnie z najlepszymi zasadami suspensu maszyna losująca losem machnęła tak, żeby nie było widać kogo wylosowała:




Matce udało się jednak wyrwać lekko usmarowany czekoladką papierek i odczytać, ze zwycięzcą został autor tego posta:

"Anonimowy pisze...



A mi się najbardziej podoba czarny kot najeżony i bez pary ;) Choć pso-żyrafo-kura też jest ciekawa :)

Jacek"

Bardzo gratulujemy;)

No i na tym powinno było się losowanie skończyć, jednak maszyna losująca się tak rozochociła, że zanim komisja zareagowała, wyciągnęła z miski kolejny los:



Na nim już dla odmiany widać pseudonim wylosowanej osoby dokładnie, zatem Gajowa postanowiła trochę zasady nagiąć i wybór Potwornickiej uszanować, obdarowując darmową wysyłką dowolnych Gajowych zakupów wylosowaną osobę, autorkę tego komentarza:


"Ludkasz pisze...



Gratuluję otwarcia:)Urządziłyście bardzo klimatyczne mieszkanko, więc wszystkie pomieszczenia bardzo mi sie podobały. Trudno mi wybrac to naj...


Życzę Wam wielu sukcesów i wielkich obrotów:)"

Maszyna losująca postanowiła wyniki naciągać nadal i zanim pula losów została jej odebrana wylosowała jeszcze z 15 innych osób, tu jednak Gajowa postawiła już stanowcze weto, bo jakkolwiek prezenty dawać lubi, to chciałaby jednak zachować trochę gajowego towaru na sprzedaż;)

Jacka i LudkęSz proszę o kontakt na maila srebrnygaj [at]srebrnygaj.pl, celem uzgodnienia warunków odbioru nagród.

I bardzo wszystkim tłumnie uczestniczącym w Candy za udział dziękuję, informując, że kolejne gajowe będzie za czas jakiś, a w międzyczasie będzie także prywatne....jak tylko Gajowa zdoła na tyle opanować którąś z technik rękodzielniczych, żeby bez wstydu zaoferować w konkursie dzieło własne... no chyba, żeby wylosować Potwornicką? Może ktoś chce wygrać tydzień opieki nad słodką dziewczynką, potrzebującą góra 6 godzin snu na dobę?;)))


sobota, 21 listopada 2009

Scrapowy karnawał

W końcu mogę zebrać razem i przedstawić prawie wszystkie Gajowe Scrap-ladies;) O Oldze i Jaspisowej była już mowa, a teraz dołączyła do nich silna grupa pod wezwaniem...a raczej przywództwem Leny, która Gaj szeroko rozreklamowała wśród zdolnych dziewczyn;)

A zatem zacznijmy od samej inspiratorki ze Zjawinkowa. Lena ma tysiąc pomysłów na minutę, a co jeden to lepszy! Gdybym chciała wziać je wszystkie do sklepu, to by nam półek zabrakło, więc na początek mamy u nas Leny twórczość dla najmniejszych;)










Ale w planie są już inne rzeczy, w tym baaardzo różowa kolekcja;)

Zaraz po Lenie dołączyła do nas Katrina z fantastyczną kolekcją zielonych notesów. Przyjrzyjcie się im uważnie - nie trzeba znać się na scrapbookingu, żeby docenić niezwykłe ornamenty i wykończenia tych cudeniek:










A potem już poszło lawiną;) I tak mamy w Gaju wysyp kartek okolicznościowych i ślubnych

Rybiookiej






Basi z misz-maszu Barbary













Kasi z Kasiulkowa














I to nadal jeszcze nie koniec, bo czekamy na dostawy od kilku innych Pań;)

Zapowiadam też wstępnie, bo negocjacje trwają, ale jak się dogadamy...a wola obustronna jest... to w Srebrnym Gaju pojawi się kolekcja Tildowa! Jako fanatyczna wielbicielka tego stylu chyba czerwony dywan rozwinę, jak pierwsze tildowe produkty w moich progach zagoszczą;)

*****

Chętni do udziału w Candy zostali już podliczeni i wydrukowani celem losowania, które nastąpi dziś wieczór, jak maszyna losująca wróci z wycieczki z tatą. Wyniki ogłoszę dziś lub jutro rano, zależnie od tego jak szybko Nadworny Fotograf przygotuje relację z losowania;)

czwartek, 19 listopada 2009

Dla dzieci, o dzieciach...

i generalnie infantylnie;)

Najpierw dla dzieci....tych dość dużych też, gdyż cudeńka szydełkowe Sanki, które właśnie wylądowały w Srebrnym Gaju, nie tylko dla dzieci się nadają. Bardzo, ale to bardzo sie cieszę, że Sanka zdecydowala się na współpracę z Gajem, gdyż jej koty już dawno wpadły mi w oko na innych portalach, a jak zobaczyłam, jakie piękności jeszcze robi, no to wpadłam na całego;) zobaczcie zatem i Wy, jeśli jeszcze niepowtarzalnego stylu Sanki nie znacie:
















Jak dla mnie - mistrzostwo świata!;)

******
Teraz o dzieciach - jak zauważycie, z prawej strony bloga pojawił się nowy banner, kierujący do miejsca, które bezinteresownie (no prawie, bo gajowy banner tam zawiśnie;), ale z głębi serca polecam. Zabawianki to autorski program pani Adeli, który z dużym powodzeniem realizuje we Wrocławskim Centrum Mamy Dziecko. Polecam, bo z Potwornicką chodziłyśmy i obie byłyśmy zachwycone. Gdyby nei to, że nam centrum przenieśli w miejsce, do którego od nas nie sposób dojechać, to byśmy chodziły nadalk...a tak, chyba przeniesiemy się na zajęcia sobotnie, żeby nas Nadworny (w cywilu tatuś;) mógł wozić.
Zabawianki na razie odbywają się tylko we Wrocławiu, ale na stronie można znaleźć mnóstwo fajnych propozycji zabaw z maluchami - o tu -  więc wszystkim mamom większych i mniejszych Potworów i Potwornickich polecam;)

*******
I jeszcze Candy...przypominam, że do północy można jeszcze się dopisywać!

I prawie bym zapomniała: są boskie mikołajowe serduszka do wygrania...o tutaj:  http://mojdom-mojaostoja.blogspot.com/2009/11/swiety-mikoaj.html :)

*****
A o Gajowych scrap-ladies będzie jutro, gdyż poczta polska nam zrobiła psikusa i paczki bedące clou scrapowego posta przetrzymała - w sumie nie dziwota, bo cudności przyszły takie, że ktoś pewno się w okienku zachwycił i zaooglądał...;)


wtorek, 17 listopada 2009

Szał płodności....

gajowych twórczyń i Gajowej nastąpił i się tyle dobra uzbierało, że w jeden post nie wejdzie;)

Na początek Twórczynie, bo Gajowa jak zwykle nawalczyła się jak głupia, a efekty jak zawsze;P

Jako że decoupage od otwarcia cieszył się dużym zainteresowaniem, to mam dobre wieści: nie dość, że AgKe pracowicie uzupełnia gajowe zapasy i już wkrótce dorzutka starych i nowych wzorów, to mamy kolejną decoupageową artystkę, ukrywającą się pod pseudonimem Stella-Art. Jej prace są bardzo kolorowe i energetyczne - w sam raz na rozjaśnienie listopadowych ciemności;)













W sklepie znajdziecie je w działach Kuchnia, Bawialnia i Boże Narodzenie.

Mamy też coś, czego jeszcze w Gaju nie było - wkładki zapachowe do szafy, ale bynajmniej nie takie zwykłe tylko anielskie. Ich autorką jest Maj, która robi też prześliczne ptaszkowe przywieszki...do wszystkiego;)





I, last but not least, też nowość - przybornik kredkowy dla przedszkolaka KonKaty...i nie tylko dla przedszkolaka, bo w sumie i 16-miesięcznej Potwornickiej, artystce spełnionej, by się taki przydał, żeby trzymać w kupie kredki, które obecnie są strategicznie porzucane w rónych częściach domu celem sprawdzenia, którego niecenzuralnego słowa użyje matka, jak znienacka wpadnie na takiej w poślizg;)



**********

A teraz weekendowy urobek własny, który w kupie wygląda tak:

Do zdjęcia pozują:

- miś na Candy u Edit...nie skończony jeszcze,więc wystawiany pół oficjalnie - wersja oficjalna będzie w osobnym poście, bo jak jego niebanalna uroda zdobędzie uznanie widzów to jest szansa na wygraną w postaci misia Edit - czyli wariantu kanonicznego;)
- Tilda numer 10 - numery od 2 do 7 mieszkają w koszu na śmieci, bo to złe Tildy były, numery 8-9 w wersji frankensteinowskiej wystają z koszyka w tle. Tilda bez twarzy na razie, bo boję się wszystko zepsuć jednym ruchem pędzla...Tilda w dłoni trzyma serduszko od Maj, które akuratnie nam się w kompozycję wpasowało;)
- kot z Cheshire - wariant wściekle różowy;) Kot idzie na niespodziankową wymiankę mailową, bo o dziwo wyszedł...

Reszta planów Gajowej jest w stanie większego lub mniejszego rozgrzebania, ale ponieważ przeznacone są na prezenty świąteczne, to jeszcze mnóstwo czasu zostało...co Gajowa bedzie sobie z wściekłością wypominać, szyjąc i prując w panice 23 grudnia o północy;P

*******

A jutro lub pojutrze będzie znowu kartkowo - czekam na ostatnie dorzutki i zrobimy wielką scrapową prezentację, bo jest co pokazywać!




poniedziałek, 16 listopada 2009

Skleroza

...mnie dopadła i zapomniałam zamieścić wzmianki o ważnym Candy ;( Nadrabiam szybciutko, bo sprawa warta uwagi: W Miluszkowym Kuferku jest Candy dla Grzesia : nie dość, ze można wygrać cudności, to jeszcze i pomóc przy okazji: O Grzesiu można przeczytać tutaj: http://www.grzesiek.prof4.pl/ - można też pomóc bardziej czynnie przekazując coś na aukcje dla Malucha.

*************************************************

W Srebrnym Gaju weekend był twórczy: najpierw wrzuta prawie 100 nowych produktów, a potem caloniedzielne szycie, bo Gajowa miała humor kiepski, a odkryła, że wkurzanie się na maszynę jest bezpieczniejsze, bo maszyna w przeciwieństwie do rodziny nie odszczeknie się, nie zagrozi wyprowadzką ani nie będzie snuć się po domu ze smętną miną ;)

Zdjęcia produktów sklepowych i własnych już wkrótce, jak lekko zastraszony humorami Gajowej Nadworny zrobi zdjęcia;)

**************************************************

Widzę, że na Gajowym Candy już pod 50 wpisów...jeszcze 3 dni zostały - przypominam;)

piątek, 13 listopada 2009

Poszukiwany, poszukiwana

Dziś prywata, gdyż rozzuchwalona świeżo nabytą umiejętnością szycia oraz zmotywowana nowymi umiejętnościami Potwornickiej, poszukuję pewnych rzeczy, które gdzieś u kogoś na blogu widziałam, ale skleroza nie pozwala mi sobie przypomineć, gdzie.

A zatem szukam tutoriala/wzoru takiej książeczki:
http://sewing.about.com/od/toysanddolls/ss/childshapebook.htm
Z tym że nie o literkach, a do nauki zapinania...na każdej stronie jest inne zapięcie: zamek, rzepy, guziki etc. Widziałam to na jakimś anglojęzycznym blogu, ale nie przypomnę sobie gdzie, a bez wzoru to mi raczej nie wyjdzie... Książeczka jest mi potrzebna dla Potwornickiej oczywiście, która jest na etapie fascynacji zapięciami, w wyniku czego dokonuje publicznych obnażeń, rozpinając zamek w kurtce (bez względu na warunki atmosferyczne) tudzież zatrzaski w nogawkach spodenek (za to nam przysolą grzywnę za obrazę moralności jak nic;P)

Może ktoś widział gdzieś taki wzór? Za wszelkie sugestie, linki i podpowiedzi będę wdzięczna niezmiernie. Ewentualnie nie musi być książeczka, moze być mata edukacyjna czy inne cuś - byle mialo dużo trudnych do rozpięcia zapięć;)

W tle trwa gajowa wrzuta: przybyły już:
-  ciuszki dla lalek - mamom dziewczynek radzę nie klikać na ten link w obecności swoich pociech;)
anioły we wszystkich kolorach tęczy Ani Koniecznej
haftowane obrazki Małgorzaty
Kartki - tu wprowadziłam bardziej precyzyjny podział, ze względu na przewidywany desant;)

cdn, bo Nadworny pstryka, Gajowa wstawia, a Potwornicka gania kota z obłędem w oczach;)

czwartek, 12 listopada 2009

Doniesienia z frontu...

Gajowa dalej marna mimo kompulsywnego pożarcia całej tabliczki czekolady...stąd i niechęć do ujawniania oblicza jak ksieżyc w pełni po takiej diecie;P Potwornicka lata wściekła, bo matka nie reaguje na zaczepki, kot pod ścianami przemyka, gdyż wściekłość Potwornickiej ukierunkowuje się wobec powyższego na jedynym mniejszym od niej domowniku, chaos narasta, szaleństwo w oczach rośnie....ale chaos i szaleństwo to ukierunkowane zostały twórczo i Gajowa dziś podejmowała dwie fantastyczne Twórczynie scrapowe

Inicjatorką spotkania była Lena ze Zjawinkowa która nie dość, że zwerbowała do Gaju grono utalentowanych koleżanek po scrapowym fachu, to jeszcze podbiła serce Potwornickiej i moje...nie tylko talentem, ale i umiejętnością uśpienia w 5 sekund Potwornickiej;)

Skutki spotkania i niezwykle owocnych ustaleń już wkrótce w sklepie i na blogu też;) Może jutro, może chwilkę potem, bo jednocześnie przyszła dziś do Gaju wielka dostawa z różnych stron świata i Nadworny musi wszystko obfotografować...

a zatem działamy, nawet jak nic na to pozornie nie wskazuje;)

środa, 11 listopada 2009

Święto....

Dziś będzie mentorsko i moralizatorsko...częściowo z powodu lekkiego padu zdrowotnego (organizm uprzejmie informuje, że gospodarka rabunkowa prowadzona przez Gajową mu się nie podoba, i albo Gajowa da sobie na wstrzymanie, albo on poszuka sobie innego uzytkownika;), a częściowo z powodu święta właśnie....to może banalne, ale gdyby nie ta niepodległość, po wiele razy tracona i w końcu na dobre odzyskana, to byśmy nie czytali wzajemnie swoich blogów i nie kupowali w internetowych sklepach, tylko mieli do dyspozycji dwie strony internetowe: jedną partyjną a drugą rządową;)) więc jakby nam na co dzień patriotyzm i szczytne ideały nie były odległe, to warto przez chwilę pomyśleć, co by było gdyby i ucieszyć się, że ktoś nam tę niepodległość wywalczył.

Tyle mentorstwa, od jutra wracam do tajników e-commerce, bo szykuje się wielka dostawa kolejnych cudów i  już zdobytych klientów nie wolno zaniedbać;) widzę, ze w Candy zebrała się całkiem pokaźna liczba chętnych, a jeszcze 10 dni zostało do losowania!

W tle Gajowa produkuje kolejne lalki, misie i zajączki, mając podświadomie nadzieję, że się zdrowotnie wyloży, bedzie zmuszona do wzięcia urlopu z pracy nr 1 i będzie mogła bez skrępowania oddawać się pasjom artystycznym;) Zdjęcia już wkrótce (produktów, nie Gajowej w pracy;P)

poniedziałek, 9 listopada 2009

Nieznośny opór materii

...w kwestiach technicznych nastąpił, stąd w Gaju cisza:/ Technika Gajową przerosła totalnie, zdeptała i chichocąc zza monitora oznajmiła, że jak Gajowa natychmiast nie weźmie się za jakiś przyspieszony kurs informatyczny to ona z Gajową współpracować nie zamierza. Stąd bilans dzisiejszego dnia wygląda tak:

- certyfikatu SSL niet, bo Gajowa musi udowodnić, że jest sobą i Gaju właścicielką
- opcji Allegro niet, bo Allegro nie życzy sobie Gajowej, dopóki ta nie wykaże się umiejętnością zaawansowanego programowania
- płatności kartą niet, bo Gajowa nie rozumie regulaminu...

w związku z powyższym oraz tym, że Potwornicka dziś także stawiała opór materii, Gajowa w stanie wyższego wzburzenia siadła do maszyny i popełniła z rozmachem pierwszy w życiu patchwork;) wyszło nadspodziewanie dobrze - widać maszynę wściekłe oblicze Gajowej tak przeraziło, że obawiała się cokolwiek zepsuć, żeby z liścia nie dostać;) Patchwork zostanie sfotografowany w trybie makro, żeby był nie do rozpoznania, albowiem przewidywany jest na prezent bożonarodzeniowy.

Jeśli jutro technika nadal będzie stawiać opór istnieje obawa, że Gajowa machnie Tildę idealną albo co...

W tym tygodniu, jeśli Bóg da, a technika pozwoli, nowy duży desant produktów do Gaju, o czym bedzie się donosić na bieżąco, chyba, że Gajowa i Internet spsuje;)

niedziela, 8 listopada 2009

Święta w środku listopada;)

Żeby nie było, że jak sklep otworzyłam, to już blog mnie nie interesuje, informuję, że przeciwnie;) W offie tworzą się różne rzeczy do bloga właśnie, ale chwilowo nastąpiło zmęczenie materiału, przegrzanie zwojów oraz lekka frustracja, więc nie bedę tego na blogu wylewać. W końcu jak się zaczęło optymistycznie, to należy poziom trzymać;)

A jak ma być optymistycznie, to może świątecznie? Wczoraj właśnie zbiła mnie lekko z nóg w TV świąteczna reklama Coca-Coli: fajny ten Mikołaj, światełka i kolędy w tle, ale jeden rzut oka za okno...no i gdzie to, ja się pytam? U mnie listopad, deszcz popaduje, liście takoż...jakiś taki dysonans poznawczy... Taka była konstatacja prywatna, a bizneswomenowska część umysłu sobie pomyślała "Oho, czas najwyższy choinkę do sklepu stroić!";)

No to stroimy: piernikami i aniołami firmy Wasz Wielki Dzień. Wczoraj mialy sesję zdjęciową...kilka niestety podróży nie przeżyło i pomaszerowały na odnowę biologiczną do rąk Nadwornego fotografa. Do sklepu już nie wrócą, ale będą nam w domu humor poprawiać;) A ocaleńcy już zawiśli w sklepie:







A w przyszłym tygodniu dalszy ciąg inwazji anielskiej: przybedą nowe podkładki Ani Koniecznej oraz kilka dostaw kartek świątecznych;)

Dziękuję za liczne wpisy pod postem konkursowym...jeszcze ze 20 osób i trzeba będzie spełnić obietnicę o nagrodzie pocieszenia;)

piątek, 6 listopada 2009

Dla uciechy i pociechy...

tym, co im się zdaje po obejrzeniu gajowych cudów, że sami nic nie umieją dziś przerywnik rozrywkowy, czyli com spłodziła dla odstresowania;)

Dla odstresowania znaczy się miało być, a przyprawiło mi kolejnych siwych włosów na głowie...i tak się nie poddam i już za dekadę lub dwie zobaczycie tu w pełni profesjonalnie uszyte moje dzieło:P A na razie prezentuję tego oto mocno doświadczonego przez los Ciastka - zresztą nie ma co na los zrzucać, bo to nie los zły, tylko krawcowa do bani. Co gorsza, krawcowa pewna tego, że po opanowaniu ściegu zygzakowego może już uszyć wszystko, nawycinała Ciastków adwansem kilka...no i teraz czeka, aż jej wkurzenie na swoje drewniane palce przejdzie, żeby je pozszywać.



Nadworny fotograf przedłożył tym razem dobro sztuki własnej nad cudzą i bezlitośnie wydobył wszystkie ciastkowe niedoróbki. Na szczęście dysponujemy w domu jednym bezkrytycznym odbiorcą - Potwornicką - która bez cienia przygany przygarnia wszystko co się da przytulić, więc i Ciastka przytuliła;)

A wkrótce kolejna Tilda jedyna w swoim rodzaju:P Już wycięta, czeka aż na mnie wena spłynie, zebym znowu nie zszyła jej na kwadratowo...;) Rozgrzebane też misie na konkurs u Edit...tak, misie, nie miś, gdyż z powodu błędów wykonawczych oraz luźnego podejścia do kwestii parametrów materiałowych misie powstają trzy, z czego jeden wielkości Potwornickiej;)

Ze sklepowych nowin: nadal grzebiemy przy ustawieniach, albowiem Gajowa dumna i blada, że już wszystko opanowała, dopiero po otwarciu sklepu zobaczyła, co zrobiła nie tak:P Dzięki jednak niezwykle wyrozumiałej pomocy technicznej, któtra dostosowała się formą przekazu do blondykowatego poziomu percepcji Gajowej, powolutku błędy się poprawia.

A już jutro lub pojutrze wrzucamy do Gaju kolejną dostawę: tym razem z firmy Wasz Wielki Dzień przybyły piękne masosolne anioły i pierniczki na choinkę (prawdziwe!;)

No a na koniec przypominam o konkursie ogłoszonym 2 wpisy wcześniej;)

czwartek, 5 listopada 2009

Wyróżnienie miłe niezwykle;)

Żeby nie mieszać we wpisie o candy, robię nowy specjalnie na wyróżnienie, które dziś Srebrny Gaj otrzymał od Magdy z Zaczarowanego szydełka. Bardzo dziękuję, szczególnie, że jak pisze w uzasadnieniu Magda, dostałam je za "za bardzo swojski klimat bloga (z chęcią się tam zagląda)" ;)





Zgodnie z zasadami wyróżnień powinnam przekazać je dalej, w związku z czym robię to i przekazuję:
Edit - za fantastyczny pomysł wspólnego misiaczkowania;)
Sance - za genialne szydełkowe pomysły i wykonanie (przy okazji: już wkrótce Sankowe cuda w SG;)
oraz do Sielankowa - za muzykę, która mnie wita na wejściu i za jedyną w swoim rodzaju atmosferę bloga;)

Otwieramy nasz teatrzyk...+ Candy/konkurs/reklamowe rozdawnictwo;)

A zatem… po burzliwych przygotowaniach, nieprzespanych nocach (Gajowej) wylanych hektolitrach łez (Potwornickiej) i zszarganych nerwach (Nadwornego fotografa) przecinamy wstęgę i otwieramy wrota Gaju;)


Srebrny Gaj jest jak pierworodne dziecko: może nie do końca jeszcze wiadomo, co się z takim robi i jak zagwarantować, żeby wszystko szło jak trzeba, może i samo dziecko urody nie najprzedniejszej (zwłaszcza świeżo po urodzeniu;), ale rodzice i tak uważają, że cud prawdziwy na świat powołali i z drżącymi piórkami, z lepszym lub gorszym skutkiem, o to dziecko dbają.

Taki jest i Srebrny Gaj, tu i ówdzie wymaga jeszcze dopracowania, jego obsługa nadal technicznie nieco kuleje, ale i tak nadziwić się nie może, że w ogóle jej się udało pokonać opór informatycznej materii i stawić czoła skomplikowanym mechanizmom e-commerce. Obsługa dołożyła wszelkich starań, aby wszystko co trzeba działało bez zarzutu, wykonała szereg testów na żywym organizmie, czyli sobie - zasypując swoje skrzynki mailowe spamem sklepowym i niechcianymi zamówieniami, jednak nadal ma lekkie obawy, czy wszystko pójdzie, jak trzeba. Obsługa w związku z tym z góry przeprasza za wszelkie niedogodności w korzystaniu ze sklepu oraz prosi o ich zgłaszanie, aby mogła je ponaprawiać lub zamaskować;P

Ale dość rozwlekłości, bo czas na zapowiadane Candy. Candy nie do końca zgodne z regułami gatunku, bo nie zamierzam ukrywać, że to konkurs kryptoreklamowy;)

Zasady są więc takie:

1. Po zajrzeniu na bloga, wpadnijcie do Srebrnego Gaju.

2. Pooglądajcie gajowe pokoje i zastanówcie się, co Wam się w nich najbardziej podoba.

3. Na blogu, pod tym postem wpiszcie swój komentarz. W komentarzu napiszcie, która ze sklepowych rzeczy podoba Wam się najbardziej i dlaczego (a jako że to nie konkurs literacki, to jak ktoś bardzo nie chce, to niech uzasadnienie pominie;)

4. Posiadacze blogów proszeni są o zostawienie u siebie notki o niniejszym candy; osoby nieposiadajace blogów są z tego obowiązku zwolnione;)

5. Osoby, które nie chcą się logować, mogą zostawiać komentarz jako 'Anonimowy', ale wówczas proszę o podpis pod komentarzem, żebym przy losowaniu nie zastanawiała się, kto był Anonimowym nr 14 ;)

6. Po wykonaniu ww. czynności uzbrójcie się w cierpliwość...;)

Zgłoszenia przyjmujemy do 19 listopada do północy. Losowanie spośród wszystkich autorów komentarzy odbędzie się 21 listopada. Do wygrania jest 50 zł do wydania w Srebrnym Gaju + darmowa wysyłka. Gajowa nie będzie przesadnie skrupulatna i jeśli ktoś zapragnie wydać kilka złotych więcej, to przymknie oko;) Termin realizacji nagrody do Świąt Bożego Narodzenia – ze względu na zmieniający się asortyment pośpiech będzie wskazany;)

Jeśli okaże się, że chętnych do udziału jest więcej niż 50, przewiduje się także nagrodę pocieszenia…na razie niespodziankową;)

Uwaga specjalna: Gajowe Twórczynie także mogą brać udział, a nawet głosować na własne produkty, jeśli uznają, że one właśnie są w sklepie najpiękniejsze;)

A teraz Gajowa idzie obalić domową nalewkę na szczęście…a raczej o tym pomarzyć, gdyż pełniona funkcja matki  Potwornickiej niestety nie pozwala jej na radosne spożycie promili;)

wtorek, 3 listopada 2009

Już za chwileczkę, już za momencik...

...blogowy licznik odsłon wybije pierwszy tysiąc, a chwilę później wielkie otwarcie;)

W związku z tymi dwoma doniosłymi zdarzeniami zapowiadam wielkie Candy na otwarcie. Szczegółowe informacje i zasady udziału pojawią się na blogu w czwartek rano, powiem tylko, że moim zdaniem warto ...chętnie sama bym wzięła udział, zmanipulowawszy maszynę losującą, żeby mieć pewność wygranej, no ale elementarna uczciwość nakazuje jednak powstrzymać się;)

A Gajowa obecnie wygląda tak...tylko mniej kudłata jest ;)


Zdjecie z serwisu obrazky.pl

poniedziałek, 2 listopada 2009

Zajawka bardziej konkretna

...pojawiła się w lewym górnym rogu;) Jedna z naszych twórczyń - Olga - zaprojektowała dla sklepu cudny bannerek. Po kliknięciu nań przeniesiecie się do sklepu - na razie w wersji niedostępnej dla publiczności.

W moim wypadku użycie słowa "Projektuję" jest nieco na wyrost, bo dla Srebrnego Gaju nie mam kiedy projektować, ale uznajmy, że to kiedyś nastąpi...;)

Apropos projektowania, nadal i wciąż szukam uzdolnionych Twórców płci obojga...aktualnie na przykład stolarzy-rzemieślników, bo mam pewien plan, do którego realizacji potrzebny mi stolarz z fantazją;) Ale także osób tworzących inną dowolną techniką, pasującą klimatem do Srebrnego Gaju. Zgłoszenia przyjmuję na razie na adres prywatny z bloga (patrycjaf [at] gazeta [kropka] pl), bo jakoś do tego sklepowego nie mam zaufania na razie...

A teraz zabieram miotłę i lecę z powrotem do Gaju:)

niedziela, 1 listopada 2009

Obudź w sobie dziecko...

...zwłaszcza jak dorosłe życie daje w kość;) Mając dość grzebania w opcjach, atrybutach i ustawieniach uciekłam na chwilę do mniej oficjalnej części Srebrnego Gaju, żeby pokazać Wam kolejne dzieciowe produkty.

Na początek coś wystrojowego od naszej kolejnej twórczyni AgKe. AgKe specjalizuje się w decoupage...i pisząc specjalizuje się mam na myśli, że robi to po mistrzowsku;) Miałam okazję wielokrotnie oglądać dekupażowe przedmioty, co więcej usiłowałam także sama nauczyć się tej techniki (ze skutkiem, jak zwykle...:P), więc wiem ile cierpliwości i talentu potrzeba, żeby w tej technice wykonać coś pięknego i niepowtarzalnego. Na przykład takie dzieciowe cudeńka:


Zdjęcia nadworny fotograf, statystów udostępniła Potwornicka, zaś projekt i wykonanie przedmiotów: AgKe.

W sklepie znajdziecie więcej tych cudeniek - nie tylko dla dzieci.

A skoro już w pokoju dziecięcym jesteśmy, to zobaczcie jeszcze produkty pani Heleny, które sprzedawać bedziemy pod marką handmade by Helena. Pani Helena znajduje się wysoko na mojej liście "Twórców, którym talentu zazdroszczę najbardziej", ponieważ robi nieosiągalne dla moich drewnianych palców patchworki;) Te, które podobają mi się najbardziej, to seria anielska:

Zdjęcia nadworny fotograf, zaś projekt i wykonanie przedmiotów: handmade by Helena.

W Srebrnym Gaju znajdzie się ich trochę więcej, także z motywami typowo dzieciecymi oraz jedna przepiękna kołderka, którą nadworny fotograf od paru dni zastanawia się, jak sfotografować;)

I tyle krótkiego raportu z lasu tj. Gaju na dziś. Potwornicka powoli traci cierpliwość do biznesowych pomysłów mamy i daje czadu, więc Gajowa robi sobie fajrant i idzie demonstracyjnie z dzieckiem na spacer, żeby wszyscy widzieli, że jest dobrą matką;)