środa, 10 listopada 2010

pochorobowo

...wracam po 2 tygodniach nieobecności (pamiętacie mnie jeszcze?:). Niestety udało mi się zarazić Potwornicką, a chora Potwornicka gorsza od plag egipskich...chora Potwornicka, ktora w końcu nauczyła się mówić dodatkowo komplikuje sprawę, bo już nie da się dłużej udawać, że nie rozumie się komunikatów nadawanych w suahilii...teraz komunikaty są jasne, wyraźne i nie pozostawiające wątpliwości i oczywistym jest, że matka nie może zajmować się swoimi sprawami, gdy z drugiego pokoju dobiega dramatyczny krzyk "mama, pomuś, miś siusiu zrobił".

Werbalizacja Potwornickiej uświadomila także matce, że oto czeka ją kilka, jeśli nie kilkanaście lat, oblewania się purpurą w miejscach publicznych, jak choćby ostatnio w przychodni, gdzie śliczna dziewczynka o buzi amorka, po oczarowaniu całej kolejki uznała, że widzom należy się coś ekstra, i wyszedłszy na środek korytarza i wyczekawszy, aż wszyscy zwrócą na nią uwagę, wpakowała palec do nosa i chichocząc złośliwie oznajmiła wielkim głosem "gile będziem jeść"....co i uczyniła...następnym razem pójdziemy do przychodni w workach na głowie, żeby nikt nas nie rozpoznał;)

Ale do rzeczy, dziś zaległość przeszło dwumiesięczna, czyli wersja prawie końcowa pokoju koneserki nosowych wydzielin;)

Rzut ogólny już był, ale jeszcze kilka zbliżeń:


I detale rękodzielnicze, z których jestem dość dumna, choć jak zwykle niedociągnięć jest co nie miara:)

pufa (widoczna i powyżej) inspirowana twórczością Sanki. Pufa pierwotnie była dodatkiem do wielkiego fotela-worka  w kolorze wściekły róż. Wściekły róż wylądował na śmietniku, a pufa dostała szydełkowe ubranko w kolorach pasujących do reszty pomieszczenia:

Gazetnik dla milośniczki dziecięcych periodyków, z moją wariacją na temat pikowania lotem trzmiela;):


I dwa nowe okrycia lampowe, z wykorzystaniem istniejących abażurów:


Na uszycie nadal czeka jeszcze patchworkowa narzuta na łóżko....ale jeszcze poczeka, bo teraz pora na rękodzielnictwo świąteczne. Chusta ma już z połowę długości i na razie jedyne 500 oczek szerokości;P Następnym razem wybiorę jednak grubszą włóczkę;).

Wzięłam się też w końcu za matę zabawową dla Potwornickiej...projekt pierwotny uległ okrojeniu, bo po uszyciu pierwszego bloku stało się jasne, że w tym tempie prezent będzie gotowy na Wielkanoc...

W następnym poście w końcu obiecana rozdawajka - uległa lekkiej zmianie z powodu niemożności wykonania dwóch identycznych mitenek...ale to same zobaczycie;)

I pochwalę niespodziewanym szczęściem - ponieważ w Rozdawajce Ivalii nie zgłosiła się wylosowana osoba, odbyło się ponowne losowanie i tym razem wygrałam ja!:)) nie mogę się doczekać już tych piękności - szczególnie anioła, dla którego optymistycznie zarezerwowałam miejsce na ścianie, jak jeszcze nie były znane wyniki losowania;)

A na koniec, żeby nieco zatrzeć złą opinię o Potowornickiej pochwalę się, że moje niesforne dziecko ma też i inne talenty oprócz umiejętności kompromitowania matki w miejscach publicznych. Parę dni temu, na imieniny Babci, z własnej i nieprzymuszonej woli i bez żadnej pomocy matki popełniła taką oto laurkę:



Maziaje w centrum mają obrazować 'duzi plezent" i jest to typowa forma ekspresji graficznej dwulatka, natomiast zielony kwiatek, a zwłaszcza miś z rękoma i nogami umieszczonymi w niemal właściwych miejscach powaliły mnie na kolana, bo byłam pewna, że to jeszcze za wcześnie na takie dzieła (cichutko przyznam, że się troszkę popłakałam ze wzruszenia, jak to zobaczyłam....ale cicho sza, bo Gajowa twarda kobieta jest, niezdolna do wzruszeń;)

21 komentarzy:

  1. Gratulacje dla zdolnych dziewczyn:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie za czysto na tych zdjęciach :)
    Rękodzielnicze szczegóły ładne, a spontanicznością Potwornickiej się nie przejmuj a raczej razem z nią " płyń"

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Perukę sugeruję, i wąsy. Po worku poznają że to Wy:))))

    Pat, anioł widać miał być Twój, i tylko Twój!!!

    Tfurczość Flo rewelacyjna, ja tam widzę człekokształtnego, ale skoro twierdzisz że to miś...:DDD

    A pufa szydełkiem robiona zwyczajnie mnie powaliła - ja bym ją dziergała ze 2 lata:P
    Podobnie jak szyłam narzutę patchworkową, najpierw nakroiłam kwadracików, potem je sobie rozłożyłam na podłodze dla podziwiania dobranych kolorów, a potem... odłożyłam na 3 lata... Jak ten czas pędzi:P

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Miś jest cudny!! :)) Pufa także :) No i pokoik super! :) Kolorki takie mojej córy :D
    A szafeczkę koło łóżka tez sama obklejałaś? (Nie wiem czy czegoś nie przeoczyłam)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gazetnik i lampy wyszły genialnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się pomysł z zawieszaniem dzieł sztuki wykonanych łapkami małego artysty. Chyba zgapię pomysł ;-)Świetny pokoik dla małej księżniczki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak pięknie to wygląda, może kiedyś na żywo obaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne zbliżenia! :) Pokoik uroczy dla uroczej panienki! :) Buzię plastrem zaklej następnym razem i już...;) Rysunek cudny!!! talencior rośnie!:) - mam takie archiwum z pracami córek, właśnie nie dawno przegladałam...

    OdpowiedzUsuń
  9. "niedawno"...hmmm byk! ;)
    A sutaszowego cukiereczka Pani nie chcesz?! :) zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój były plecak pandowy jest teraz u Flory :)! Niech jej dobrze służy :). Misie-patysie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powalił mnie lot trzmiela hihihi
    Jak zwykle się uśmiałam, wyobraźnia była razem z Wami w poczekalni hihihi
    No a rękoczyny mnie powaliły. Zazdroszczę talentów!
    Z Potwornickiej możesz być dumna, rośnie z niej prawdziwa artystka!!!
    Buziole :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pokoik jak z bajki!
    Zdrowia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pokoik wyszedł świetnie!
    Jak zwykle przy czytaniu Twojego posta była niezła porcja śmiechu :)
    Pozdrowienia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczny pokoik! No i kochana, TA PUFA wooooooooow, nie waż mi się więcej mówić, że nie dajesz rady coś zrobić cy cuś :D Gazetnik też rewelacja razem z lotem trzmiela :)) Buziaki i zdrówka!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne wyposażenie. Mimo, że nie przepadam za tą kolorystyką to podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gajowa? No co z Tobą?? Amba wessała??

    OdpowiedzUsuń
  17. Rysunek dziecka- bardzo dobry. To jest zachwycajace jak bardzo utalentowane i miekkie sa dzieci. czy szkoli Pani Swoje pociechy artystycznie?
    pozdrawiam
    Rysiek

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne fotki. Zrobione fajnie i z pomysłem. Prostota i kolorystyka, które do mnie przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  19. super pomysł na wystrój pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Awesome work.Just wanted to drop a comment and say I am new to your blog and really like what I am reading.Thanks for the share

    OdpowiedzUsuń