sobota, 5 grudnia 2009

Mikołajowy zawrót głowy

Bo już w zasadzie powinien chodzić...tam gdzie znajdzie grzeczne dzieci, czyli u nas dziś nie ma szans na gościa ;P Rodzice w pełni świadomi, że mała osóbka siejąca zniszczenie pod ich dachem raczej na nic oprócz wielkiej rózgi liczyć nie może, pognali dziś wyręczyć Mikołaja do Ikei i wrócili z tablicą do malowania, która ma stanowić wymowną aluzję, że różowe mazaje na podłodze nie bardzo im do wystroju wnętrza pasują i woleliby, żeby z nagła wybuchniety talent Potwornickiej znajdował swoje ujście w mniej agresywny sposób...swoją drogą ciekawe, czy Pollock też zaczynał od malowania po kafelkach podłogowych?;)

W Ikei przy okazji Gajowa dopadła przecudnych tkanin świątecznych, niestety musiała je z żalem porzucić, gdyż jak się okazało nie radzi sobie z obsługą czytnika kodów, a nikt chętny do pomocy się nie znalazł...gdyby Gajowa miała 15 lat i tyleż kilo mniej, to pewno by wróciła z naręczem tkanin :)

Ale wracając do meritum, z okazji mikołajowej od dziś w Srebrnym Gaju przedświąteczna wyprzedaż - polecam, bo następna dopiero za rok ;)

A oprócz wyprzedaży, mamy kolejne nowości...z dawna zapowiadane Tildowe piękności Inno. Nie bardzo znajduję słowa, żeby je opisać, bo są...no piękne po prostu i co tu dużo pisać;) Powiem tylko, że po raz pierwszy zobaczyłam tildowe lalki na żywo i najpiękniejsze zdjęcia (nawet Nadwornego :) nie są w stanie oddać ich urody, ale zobaczcie sami:






W sklepie jest ich jeszcze kilka (a niedługo przybędą kolejne) ale z okazji Mikołajowej wybrałam te pasujące kolorystycznie;)

I dziś miało być jeszcze o postępach nad książeczką dla Potwornickiej, ale się powstrzymam, bo przy cudach Inno, książeczka wygląda jak zmajstrowana przez 3-klasistę na lekcji ZPT;))

A W stylu retro do wygrania kurs decoupage na CD - zapisałam się, a co, może w tej technice okażę się geniuszem?;)

No to zmykam spać...jednak ma się tę nadzieję, że Mikołaj wybaczy niegrzeczność i przyjdzie;)

8 komentarzy:

  1. Wow ta ruda jest niezła !!!
    Co do dzieci nasze dziś tez nieźle narozrabiały nie myśl że tylko potwornicka jest taka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy kiedyś Ci to mówiłam, ale fenomenalnie się Ciebie czyta. Myślałaś kiedyś o pisaniu?

    OdpowiedzUsuń
  3. ;)taaak...dopóki mi moja polonistka nie dała do zrozumienia, że w dorosłym życiu powinnam się trzymać z dala od słowa pisanego, bo jestem wyjątkowo malo utalentowana w tym kierunku;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie... ;)
    A materiały z ikei śnią mi się po nocach... Niestety nie mam jak się po nie wybrać...

    Pozdrawiam ciepło...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pati, niech ta nauczycielka, przeniesie się w inny wymiar!!! bo... czyta się Ciebie jednym tchem :-D
    Szkoda, że Cię z nami nie było na spotkaniu wrocławskim, może styczeń?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Leno, zamiar bycia na spotkaniu był, ale znowu nas wirus rozłożył i nie chciałam zarazy siać...może w styczniu rzeczywiście się w końcu uda;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, a ja rozpaczliwie poszukuję pomocy scrapera z Wrocławia lub okolicy, czy mogę się w miarę spróbować załapać???

    OdpowiedzUsuń
  8. Gajowa, też miałam w Ikeii za pierwszym razem ten sam problem. Zresztą nie tylko ja... Marnie to opisane... Natomiast jak się potem rozkręciłam to przez kolejne pół godziny pomagałam wszystkim naookoło, aż mnie wzięto za pracownika ;). Sama przyjemność obcować z materiałami.
    W tej książce z kodami, nazwy materiałów powinny być poukładane alfabetycznie. Kładziesz materiał na wagę, jeśli odnalazłaś nazwę materiału ( to też może być problematyczne), skanerem skanujesz dany kod, czyli dosłownie najeżdżasz tylko i powinno już się drukować. Czasami miniaturki materiałów w ogóle nie przypominają tych wielkich wzorów jakie widzimy, więc nieźle trzeba się nagłowić. Czasami też nie wszystkie kolory są pokazane z danej "rodziny materiałów".
    No nic, pewnie Twój problem był jeszcze jakiś inny, ale rozumiem Twoją frustrację i łączę się w bólu! Ja pewnie gdybym nie miała czasu to też bym rzuciła w diabły, ale, że akurat miałam luźny dzień to się zawzięłam ;).

    OdpowiedzUsuń