poniedziałek, 17 maja 2010

Do dziesięciu odlicz...

....czyli krążąca po blogach, bardzo fajna zabawa w szukanie 10-go zdjęcia (pod względem 'starości') na swoim komputerze. Mnie zaprosiła do niej Edytka, więc niniejszym zaproszenie przyjmuję;) W sumie bardzo starych zdjęć to w tym komputerze nie ma, bo przy każdej zmianie sprzętu wszystkie zdjęcia były na płyty zgrywane, więc najstarsze jakie mam na dysku pochodzą z 2007 r. i jak się okazuje 10 jest to:




Ruina, jak ruina, ta akurat to zamek w Ząbkowicach Śląskich, ale ważniejsze są okoliczności towarzyszące: Zdjęcie pochodzi z pierwszej wspólnej wycieczki z Nadwornym, uskutecznionej po miesiącu znajomości;) Wówczas jeszcze Gajowa była średnio zainteresowana Nadwornym - nie ze względu na jego wady charakteru (te wyszły dopiero po ślubie;P), ale raczej z uwagi na to, ze zamierzała konsekwentnie realizować plan, który niektóre ważne osoby w państwie zrealizowały z większym sukcesem: czyli rodzina 2+1: Gajowa, mamusia i kot;)))

Nadworny podobnież już wtedy uważał, że plan jest głupi, nawet coś tam do Gajowej przebąkiwał o opcji zmiany, Gajowa nieśmiałe zachęty torpedowała, ale ostatecznie Nadworny i tak wygrał, bo niecałe 5 miesięcy później Gajowa we wrocławskim USC podpisała cyrograf, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie;) No i nie żałuje, nawet jak Nadworny chodzi nadmuchany jak gradowa chmura...jak dziś chociażby...tak to do Ciebie, mężu, co podczytujesz bloga ukradkiem;)

A do zabawy zapraszam, jeśli bedą miały ochotę: Aneladgam, Ottę i Ann z Szuflandii ;)

I obiecuję, ze następny post już na pewno będzie rękodzielniczy,  bo w tę pogodę mimo natłoku pracy zawodowej, Gajowa szyje jak opętana;)

6 komentarzy:

  1. Brawo Gajowy!!! :)))




    Oczywiście brawa nie za chmurną minę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, bardzo dobry wpis, Pat :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To świetnie, że Gajowa zmieniła zdanie, bo inaczej nie byłoby tu tak wielu anegdotek zabawnych z życia jej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze zględu na datowanie domyśliłam się, że zdjęcie było z czasów, gdy byłaś panienką na wydaniu:) myślałam jednak, że owa ruina jest w pobliżu mojego niedoszłego domu- ie. że przedstawia sanatorium w Sokołowsku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre sobie:)
    Gajowa bez Nadwornege, ale by było, hehehe:))
    Fajne zdjęcie, nie widać prawie że ruina.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam dziś do Ciebie po raz pierwszy. Dotarłam przed chwilą do anty-tutoriala dot. szycia torebki i... oplułam monitor ;)
    Podoba mi się u Ciebie i jeśli pozwolisz będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń