środa, 26 maja 2010

Bambusowe wariacje

....na temat przybornika niemowlęcego popełniła Gajowa dopiero co... popełnila jak zwykle na zywioł i mimo, że przekonała się już do używania centymetra i poziomnicy to nadal jej twórczość pionu nie trzyma;)

Na szczęście przybornik jest monochromatyczny (zgodnie z życzeniem zamawiającej), wiec za wiele błędów i wypaczeń nie widać....na żywo, bo ja widzę, aparat-sabotażysta jak zwykle zdołał wydobyć na światło dzienne wszystkie krzywizny - nawet te, których w rzeczywistości nie ma;P


A z tyłu Gajowa poszalala ze stopką do pikowania, wychodząc z założenia, że tyłu i tak widać nie będzie....no i ma bardzo wielką nadzieję, że nie będzie, bo wyszło, jak niżej:


misternie spaprany podpis wylądował wbrew założeniom z boku a nie u dołu....kolejna wskazówka dla samej siebie: składając dwie części szytego przedmiotu sprawdzamy 3 razy, czy są ulozone we właściwym kierunku... Zasada poniekąd już zastosowana w praktyce, po odpruciu dwóch kieszonek przyszytych do góry nogami;)

A jako, że Gajowa nie poddaje się nigdy, to już szyje pościel dla przyszłego użytkownika przybornika... lada moment jego mama dojdzie do wniosku, że jednak nie warto oszczędzać na zakupach, prosząc siostrę o własnoręczne wykonanie wyprawki;)

I na koniec radosna nowina: 21 maja urodziła  się w końcu mała uparciuszka, dla której Gajowa szyła gwiazdki: Gwiazdki zostaną zaprezentowane w pełnej okazałości, gdy zostaną wręczone, ale Gajowa już odetchnęła z ulgą, że uparciuszka rzeczywiście okazała się być dziewczynką, bo gwiazdkom towarzyszyła aplikacja imienia i było by kiepsko, jakby znienacka na świecie pojawił się dorodny chłopak;)



10 komentarzy:

  1. No, no wytwór z sygnaturą Twórcy... przyjdą czasy, że to będzie warte majątek:)
    Pat, wzorze niedościgniony - szacun dla Twojej niezachwianej pasji tworzenia... i dla Twojego poczucia humoru:)
    A krzywiznami się nie przejmuj... głupi się nie domyśli, a mądry pomyśli: tak miało być:) - to słowa mojej Ś.P. Babci Marianny... a mądrość przodków trzeba szanować:)
    Twórz więcej...

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, pikowanie w temacie, no no no, toż to wyższe poziomy wtajemniczenia! :))) I nie wiem jakim cudem przegapiłam ten ochraniacz na łóżeczko poniżej, rewelacyjny jest, śliczne kolory, wow! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla nas to też była ulga, bo imienia dla chłopca nie mieliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pikowanie - przepiękne :) przybornik takoż i siostra nie dość, że od pomysłu ręcznie szytej wyprawki nie odchodzi ani o milimetr, to jeszcze się utwierdza, że był to pomysł bardzo dobry :D i już się doczekać nie może tych piękności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. GAjow! Ty się Gajowej nie czepiaj! Baśka i tak będzie happy, że ma taką zdolną ciotkę :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie mogę:))) Gajowa się czepia normalnie.
    Przeca pikne to jak malowanie:)))))
    Fajnie wyszedł ten kwiat:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Beaituful and happy blog!
    congratulation!
    huges from Spain
    eljardidnemiduende

    OdpowiedzUsuń
  8. Thank you very much for visiting my blog and leaving your nice comment, have a nice blog and some great work.

    Hugs, Anna

    OdpowiedzUsuń