sobota, 26 czerwca 2010

Candy update...



czyli w dzikim pędzie udalo się znaleźć chwilę, żeby dokończyć nagrodę, ktora wygląda tak:



Nieskromnie powiem, że wyszla świetnie;) Oczywiście jak na mnie, więc zwycieżczyni nie powinna oczekiwać cudu, bo się rozczaruje...

Jako że pudełko uszyte jest z cienkiej bawełny, a wzmocnione ociepliną z pikowaniem - innym na każdej stronie, bo nie mogłam się zdecydować, które wychodzi mi lepiej;P - samodzielnie stoi słabo, zatem potrzebowało wypełnienia:




Wypełnienie zostanie jeszcze prawdopodobnie uzupełnione, jak się dogrzebię do dalszych zapasów tkanin;) Aaaa...jeśli wygra osoba, która nie szyje i nie wyszywa to może wypełnienie wymienić na produkt własny Gajowej;)

A teraz obiecana podpowiedź: Matka Potwornickiej jest fanatyczną wielbicielką L.M. Montgomery, więc dała swojej córce na imię tak, jak jej idolka jednej ze swoich bohaterek...Gajowa nie poszla jednak na łatwiznę i nie wybrała Ani, rodzina postawiła ostre weto na Unę i Rachelę, zatem Gajowa wybrala z tego co zostało i tak oto Potwornicka została naznaczona imieniem jednej z głównych postaci ostatnich części cyklu Aniowego.... nic Wam to nie mówi? Nie twierdziłam, że podpowiedź będzie wiele ułatwiać;P

Edycja - Aha, jeśli pojawią się nowi chętni, to proszę o zapisy pod postem oryginalnym, tutaj. Tylko wtedy jest gwarancja, że o nikim nie zapomnę;)

***

Ostatni tydzień był potwornie zalatany; Gajowa dalej zaliczała...nie to nie to, co myślicie, Gajowa ani w tym wieku, ani takiej urody (choć niezmiennie raduje ją wyraz twarzy nowo poznanych osób, którym opowiada, że pracuje dla agencji:)...Gajowa zaliczała wpisy do indeksu w imieniu matki upartego Beniamina, co w zeszły weekend postawił na nogi całą rodzinę, po czym stwierdził, że żartował i jednak się nie zamierza rodzić;) Gajowa sama nigdy nie studiowała (jakoś się nie zlożyło, czytaj: Gajowa jest wstrętny leń i nieuk i jej się nie chciało), toteż dokonała wielu światlych odkryć... dowiedziala się,że aby zaliczać kolejne lata ważna jest nie tyle wiedza, co umiejętność pogadania z portierką, pożarcia się w sekretariacie tudzież podlizania się smętnemu panu z ważnym tytułem...poznala także zawiłości rubryk indeksowych (no gdzie to Pani wpisała? no przecież nie tu praktyki, nie tu!) oraz przelotnie pożalowała braku studiów, gdyż od zeszłego tygodnia jej marzeniem jest zostanie wykładowcą na wydziale humanistycznym...do pracy chodzić nie trzeba, na wykładach bywa się z rzadka, większość czasu spedza się zamkniętym w zaciszu gabinetu wertując Naszą Klasę... życie jak w Madrycie;)

W międzyczasie Gajowa pracowała, szyła, mroziła pożywienie dla Potwornickiej na czas swojej nieobecności oraz czekała w napięciu na telefon, że to już...a tu figa, żadne już, młody się okopał i prawdopodobnie zamierza siedzieć w środku do czasu wygrania Mundialu przez Niemców...ale Gajowa zna Niemców i nie wróży im przejścia do ćwierćfinałów (no chyba, że znowu zacznie strzelać gole ten śliczny turecki chłopiec;), w związku z tym nieodwołalnie jedzie w przyszłą sobotę przemówić młodemu do rozumu.

A do tego czasu zamierza jeszcze zamieścić tu zdjęcia urobku wlasnego produkowanego intensywnie w przerwach miedzy meczami;)



7 komentarzy:

  1. hihihi! Podpowiedź, że mucha nie siada!! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaa! I oczywiście nie napisałam, że nagroda warta zachodu! oj warta!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ślicznie wyszło! Jak namówię dodatkowo każdego członka rodziny do wziecia udziału w candy, to będzie nepotyzm?;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cukieras superaśny, ja go chcę!!!
    Podpowiedź chyba niezła, bo ja sie zdążyłam juz zdenerwować nieziemsko, więc od jutra znowu szukam - tym razem mam nadzieję z dobrym skutkiem;))))
    Pozdrawiam miło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zagadka intrygująca. Muszę poczekać jednak na moją Kaśkę aż z wojaży swoich powróci i mam nadzieje, że doszła już do ostatnich części cyklu Aniowego ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. No kombinujcie, kochane, kombinujcie... cieszę się, ze dałam Wam do myślenia;))

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja tym bardziej chcę!
    Pat, ale... imię Twojej córki nie pojawia się w żadnej części Ani... Czytałam cały cykl ostatnio, i kurczę, nie przypominam sobie :) Ale poczytam jeszcze raz, bo pewnie lepiej wiesz, skąd wzięłaś imię :D

    OdpowiedzUsuń