wtorek, 1 czerwca 2010

No nie da rady....







....zabronić Gajowej dotykania maszyny. Gajowa jak ten natrętny adorator chodzi kolo niej, tu skubnie, tam podszyje, maszyna broni się zaciekle, złamanymi igłami strzela - czasem strzeli także focha - a Gajowa nic. Nie dociera, że może czas najwyższy dać sobie spokój, bo talent szyciowy Gajowej istnieje głównie w jej głowie;P

No ale żeby nie było, że Gajowa jak zwykle kokieterię uprawia to dowody naoczne, z dowodem koronnym na czele - czyli torbą wózkową. Gajowa pamięta dobrze, że tu publicznie się zobowiązywała, że więcej o szyciu torby żadnej nawet nie pomyśli, no ale ściemniała lekko;) Pomyślała, wyproszona przez siostrę (tę od trefnej wyprawki) i co gorsza myśl w czyn wprowadziła...żeby nie było, że Gajowa tylko narzeka, w torbie są pewne rzeczy, które jej się podobają, mianowicie pikowana podszewka:

i aplikacja:



Natomiast to, co się Gajowej nie podoba, to cała reszta, ze szczególnym uwzględnieniem tego, że się szerokość klapy z torbą nie zgrała (jakim cudem? 4 razy mierzone, 3 razy przycinane....a może właśnie dlatego?:)

Cała reszta wygląda tak:




I w zasadzie ponieważ Gajowa wie już co schrzaniła, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podjąć kolejną próbę;)

Torba jest produktem w pełni recyklingowym: podszewka była poszwą na poduszkę, zaś wierzch dżinsowym obrusem. A jeśli o recyklingu mowa, to jeszcze zdjęcie produktu ubocznego torbowych zmagań (wyjściowo T-shirt z lumpeksu za 2 złote):



*****
I to wcale nie koniec...Gajowej tyle na blogu własnym i Waszych nie było, nie bez powodu;) W czasie wolnym między pracą, obcieraniem znowu zakatarzanego nosa Potwornickiej i domowokurzeniem (właśnie tak, Gajowa więcej kurzyła niż sprzątała;), powstały prezenty różne dla Potwornickiej i jej siostry ciotecznej-równolatki. Prezenty powstały wspólnym nakładem sił Gajowej i Nadwornego - jak sądzę nie trudno zgadnąć, kto zrobił co, choc istnieją podejrzenia, że jakby Nadworny szył to by mu to lepiej wyszło niż Gajowej meblotwórstwo;)


Oraz Potwornicka w akcji z łóżeczkami - obecny stan 4 sztuki, ale Nadworny bedzie dorabiał kolejne, bo od kiedy Potwornicka odkryła, ze jest matką, uczyniwszy tym samym Gajową babką grona kudłatych wnucząt, wymaga najwyższego standardu dla swoich dzieci - każde ma mieć osobne łóżko i osobną pościel bo jak nie, to bęcki (nie dzieciom, tylko 'babci' oczywiście)




I to już naprawdę koniec;) Nadmiar zdjeć i autopromocji wynika nie tylko z zaległości, ale też z tego, że pojutrze Gajowa wraz z rodziną rusza za Odrę z płodami rąk własnych wesprzeć przyszłą matkę swojego siostrzeńca na duchu, więc po powrocie nie bedzie miała z braku dostępu do maszyny nic do zaprezentowania. Gajowej w ustawieniach bloga mignęło jakoby napisała już 100 postów...ale jako że ostatni był 99-tym, co Gajowa pamięta doskonale, setnym musi być ten. A w związku z tym bardziej realna zapowiedź Candy...będzie za post lub dwa;)




8 komentarzy:

  1. pikowanki extra! ja bym jeszcze jakieś jedno zbliżenie poprosiła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ło matko, trzmiela wiedzę??? aż mnie palec swędzi :))) Wyszedł Ci wyszedł pięknie, jednak stopka dobrze służy a i talenta się objawiły. Wytwory piękne, aczkolwiek zawsze mam tutaj rozdwojenie, co bardziej podziwiać: ręczne tworzenie, czy krasomówczość, bo powalająca jest w istocie :)))
    Pozdrawiam i miłych wizyt życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No no no... to czekamy co nam Gajowa krzywego na Candy uszyje hehe ;) Chyba aż tak źle nie jest, z szyciem jak z dzieckiem - przy drugim łatwiej ;)
    W kwestii szycia jestem totalnym "lajkonikiem" :)) i jak mi się uda uszyć poszewkę dla synka z literką A to pękam z dumy :)) Cały dzień o niczym innym nie mówię heheh:)
    Miłego wywczasu życzę !
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie łóżeczka zamierzałam i u siebie wkrótce zamieścić- obdarowana uważa, że jest za śliczne, by po prostu "laji" służyć- siada więc dumnie do środka, i łaskawie bierze lalę na kolanka:) A torba pamiętaj, że na wózku nie zaś na klamce będzie wisieć- co powinno przywrócić proporcje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łóżeczko, pościel i inne twory piękne. Aż chce się coś uszyć, jednak świadoma własnej ułomności w tym względzie- polegam na starcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To się uszczęśliwiły dwie dziewczynki :) Jak Smykałka podrośnie to ja takie łóżeczko też zamawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Lambi, Ago - jak widać na załączonych obrazkach, można mimo świadomości własnych ułomności szyć na potęgę;) Skutki estetyczne jak widać, ale za to ile radości dla siebie i czytelników;))

    Ann, ja na szczęście palce ocaliłam, ale za to 2 igły na trzmielu złamałam...widać taka to technika, że trzeba ją krwią i zniszczeniami okupić;)

    zdjęcia pikowanek w bliższym zbliżeniu porobię i wrzucę w kolejnym poście...z drżącymi piórkami jednakże, bo one tylko z daleka nieźle wyglądają;)

    A co do Candy...to właśnie się waham, czy uszczęśliwić Was krzywulcem - przemyślę jeszcze sprawę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obdarowana zadowolona - juz doczytałam, to sie nie ma co Gajowa krygować. Fajnie wyszło, gest i pamięć liczyć sie winna nade wszystko!:)))
    Lalkowe akcesoria pomysłowe wielce, Nadworny zdolny, Gajowa świetnym uzupełnieniem Gajowego.
    Potwornicka wcale nie Potwornicka, urocza wręcz raczej i miła w obiektywie. Obiektyw nie kłamie - ewentualne sprzeciwy uprzedzam.
    Kończąc długaśny swój wywód, serdecznie pozdrawiam:) Na częstsze pisanie namawiam:))

    OdpowiedzUsuń