poniedziałek, 12 lipca 2010

Goooooool!

Musiałam w końcu to wykrzyczeć;) Tu nie mozna było, bo gościowi nie wypada, no i gość się trochę bał, jak szwagier zaczął wyraźnie dawać do zrozumienia, że jego zdaniem Hiszpanów należałoby hurtem postawić pod bramką i rozstrzelać...gość kocha drużynę hiszpańską, ze szczególnym wskazaniem na Davida Villę, miłością dojrzałą kobiety, która mogłby być jego matką, jednak nie czuję się na tyle bohaterska, żeby oddać za nią życie;P

Owszem, mecz dośc brzydki był generalnie, owszem sędzia Webb jak zwykle machał kartkami bez opamiętania, prawdopodobnie podzielając opinię szwagra, że każdy sędzia piłkarski powinien mieć Mauzera na wyposażeniu, niemniej jednak nie ważne jak mężczyźni zaczynają, ważne jak kończą;)

A ponieważ i tak nie mogę wstawiać zdjęć swoich robótek, bo nie mam czytnika kart i ponieważ i tak nie mam żadnych innych optymistycznych wieści do przekazania, to choć sobie popatrzcie ...


(zdjęcie z portalu www.ciacha.net, a jakże;)


Benek oczywiście się nie przejął... najnowsza teoria głosi, że czeka do Euro 2012...cóż, zawsze to krócej niż do kolejnego Mundialu;)

Informacja techniczna: z przyczyn magicznych z tego komputera nie mogę pisać żadnych komentarzy...więc informuję ogólnie, że Wasze blogi czytam, mnóstwo błyskotliwych komentarzy ciśnie mi się na usta i tam niestety musi do powrotu do Polski pozostać;P

3 komentarze:

  1. U mnie nie wolno było kibicować Holendorm (bo to KLASSIKER!) więc dyskretnie pokrzykiwałam myślach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, że mi wszystkie sporty za przeproszeniem powiewają ;-)
    Mniej stresu i więcej czasu :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na szczęście miałam swobodę kibicowania komu chciałam :)))))))) A do Forlana i Casillasa to jeszcze trochę powzdycham :) Villa jest fajny, ale dla mnie wygląda bardziej na kumpla niż kochanka :-D

    OdpowiedzUsuń