niedziela, 28 lutego 2010

Yes, yes, yes!

Wygrałam! Swoje pierwsze Candy;) I to od razu mroczny przedmiot pożądania czyli prawdziwe tildowe stworzonko, o takie:

Uznaję to za dobry omen na rozpoczęcie wiosny;)

A z rozmyślań natury ogólnej....dotarło do mnie dziś, że nie mam szans do końca życia zrealizować wszystkich projektów rękodzielniczych, które bym chciała...no nie ma jak...na wiosennym spacerze z Potwornicką układałam w głowie, co bym chciała zrobić, nauczyć się, czy spróbować, no i wychodzi, że musiałabym dzień w dzień siedzieć nad robótkami przez najbliższe 50 lat....dołująca perspektywa - nie to siedzenie, tylko niemożność zrobienia wszystkiego...ale z drugiej strony, to jak z gonieniem króliczka, liczy się sam bieg, a nie efekty, czyż nie?;)

Apropos tych efektów właśnie, to rozgrzebałam różne takie niebieskie kolejne, projekty niemowlęce, nowy projekt zabawkowy dla Potwornickiej, patchowrkową kapę, jakieś ubranka oraz para-decoupage i mam nadzieję, że choć jedno z powyższych uda mi się skończyć i zaprezentować w dającej się przewidzieć przyszłości;)

7 komentarzy:

  1. Gratuluję wygranych cukierasów! Ja na szczęście jestem trochę młodsza, więc pewnie zdążę więcej spróbować jeszcze w życiu :P A mówiąc poważnie, też znam to uczucie gonitwy za króliczkiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. :) :) :)
    hmmm ponoć człowiek po to "za życia" się uczyć usiłuje tego i owego, żeby wiedzieć o co zapytać kiedy się znajdzie Tamtej Sronie... ot tyle...

    OdpowiedzUsuń
  3. O Ty szczęściaro!!! :)
    Super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O szczęściaro! Gratuluję ! Przy okazji niebieskie cudo ,które stworzyłaś do kuchnijest EXTA BOMBA, Baaardzo mi się podoba !
    Dla poprawienia nastroju zapraszam po niespodziankę.
    PS. Co do kota to je głównie suchą karmę na "K" znaną z reklamy. Innych nie chce (szczególnie tańszych)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! I myślę.... :p, że zdążysz jednak wszystko zrealizować! Tylko już nowych nie szukaj :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za gratulację - nieomieszkam się pochwalić owieczką, jak tylko ją w ręcę dostanę;)
    A co do realizacji planów...ja zamierzam długo żyć;)) I obawiam się, że szukać nowych wyzwań będę nieustannie...co zaglądam na Wasze blogi, to mnie 'natycha" i prze do spróbowania swoich sił...no może z wyjątkiem blogu Leny - tu wiem, że nie mam najmniejszych szans dorównać mistrzyni;)

    Kasiu, bardzo dziękuję za wyróżnienie!

    OdpowiedzUsuń