piątek, 8 stycznia 2010

Candy materiałowe...

znowu! I to jakie! Od kiedy zapałałam afektem do szycia, nadal dość jednostronnym - czyli z mojej strony płomienne uczucia, ze strony maszyny wzgardliwa obojętność - poluję uparcie na tkaninowe candy. I o to na sam początek roku  blog sklepu Jednoiglec, takie cudności oferuje:



Pewnie nie wygram, ale te emocje....;)

Tymczasem w Srebrnym Gaju szykuje się desant nowości - spora porcja walentynkowych kartek i w końcu coś, co chciałam mieć od początku i co docelowo ma być Srebrnego Gaju esencją: zabawki edukacyjne dla dzieciaków. Się szyją, m.in. rękoma Inno, a ja jak na kierownika kopalni przystało, tylko siedzę i wymyślam ;) Żeby jednak nie okopać się na dobre w roli kapitalisty-wyzyskiwacza i sama coś powolutku dłubię mając nadzieję, że przyjdzie kiedyś ten dzień, gdy we własnym sklepie bedę sprzedawać i własne wytwory...;)

Już wkrótce fotorelacja z prywatnych wyczynów (koślawych , rzecz jasna;)

2 komentarze:

  1. To czekam :) na fotki Poczta Polska nawaliła?
    A materiały cuuudne !

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam u Małgoś poduszeczkę edukacyjną, jest rewelacyjna moim zdaniem ! Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń