wtorek, 26 stycznia 2010

Szycie jest piękne...

...że powtórzę za Zuzią ;) Nawet jak się nie umie... ostatnie frustrujące dni Gajowa odreagowywała nocami z maszyną. Ze skutkiem jak zawsze, ale na nerwy dobrze podziałało;) Może nie ma przesadnych powodów do podłego humoru, a przynajmniej powodów innych niż zawsze., ale się jakoś skumulowało ostatnio. I jak jeszcze Gajowa spojrzała urodzinowo w kalendarz i uświadomiła sobie, że jakimś cudem z energicznej nastolatki przeobraziła się w kobietę w wieku balzakowskim, to ją dół wielki jak na budowie stadionu na Euro wciągnął;P Na szczęście mimo zbliżającej się w tempie błyskawicy spróchniałej starości, władzę w rękach Gajowa jeszcze posiada i tak oto ją wykorzystuje dla odreagowania:

Zasłonka na bajzel, który się w mega-bibliotece nie zmieścił:


do tego pasująca poduszka...i druga dawno obiecana mamie z eksperymentalnym pikowaniem na żywioł;)



I na koniec przytulanki do Edytkowej akcji. Tildy mi nie bardzo wychodzą, więc tildowy jest tylko misio (ma dorobiony szaliczek, którego na zdjęciu jeszcze nie ma), zaś lale są wzorowane na stylu "raggeded". Wyszło tak sobie, chciałam, żeby było idealnie, ale niestety są pewne niedoróbki, ale naprawdę się starałam jak rzadko;)



A jeszcze z 5 rzeczy rozgrzebanych leży i jak Gajowej chandra nie przejdzie, to skończy je w try miga ;P

******

Przypominam o dzisiejszej mega-promocji - drugiej takiej nie bedzie, bo za rok Gajowa będzie mieć tyle lat, że jej się komercyjnie już promocja nie opłaci;) A i błąd w naliczaniu rabatu, który zgłosiła Anelagdam w poprzednim poście już jest naprawiony - Gajowa niestety nadal cienka jest w e-commerce'owe klocki i czasem jej dziwne rzeczy wychodzą;)

6 komentarzy:

  1. STO LAT, STO LAT, NIECH ŻYJE ŻYJE NAAAAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpierw to wszystkiego najlepszego!! :)) I już tu nam o tym próchnie ani Balzaku bajek nie wciskaj ;).
    Świetne lalki!! Bardzo pozytywne i takie kolorowe :).
    Zasłonka to świetny pomysł, tym bardziej jak materiał ładny :). Poduszki super!
    Napracowałaś się kochana! Ale widzę, że praca miała tez pomóc chandrze. Też tak czasami mam i z reguły działa :).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. niech się tobie szczęści!!!
    same pozytywne fluidy wysyłam... i dmucham i chucham by te twoje chandruchy poprzechodziły...
    choć nieco szkoda będzie tych pięciu rzeczy...
    a lale twoje skradły moje serce!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo serdecznie dziękuję za życzenia!:)
    A szyć pewnie dalej będę i bez chandry...zawsze się pretekst znajdzie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczęścia, szczęścia i szczęścia na okrągło!
    A lale cudne:)

    OdpowiedzUsuń