niedziela, 21 marca 2010

Prezenty...

Gajowa popełniła w ten weekend w ilości hurtowej;) Najpierw na 13 urodziny swojej najstarszej siostrzenicy panna Misia (wariant niepełny, będzie jeszcze kokardka i spódniczka falbaniasta, ale się Gajowa z czasem przeliczyła i będzie dorabiać w trakcie urodzinowej imprezy...) oraz dwie filcowe brochy



zapakowane w naprędce wykonane pudełko



Oraz dla siostry ciężarnej torebkę na glukometr i akcesoria.

Torebka z tyłu prezentuje się tak:



W środku tak (brak jeszcze akcesoriów stąd gumka na paski do glukometru zwisa smętnie;)



Zaś na wierzchu...i tu uprasza się wrażliwszych ogładaczy o odejście od monitora....


siostra odziedziczyła po Gajowej nieco makabryczne poczucie humoru i zażyczyła sobie aplikację z zakrwawioną strzykawą...;)

Gajowa ma siostrze jeszcze uszyć m.in. torbę na pieluchy i drży, czy siostra nie zażyczy sobie aplikacji ze zużytą pieluchą...

A wczoraj Gajowa się dokształcała na kursie u Ani. Kurs był fantastyczny, Ania starała się jak mogła, ale Gajowej nie dało rady nauczyć... Gajowa niby dosć sprawna jest manualnie, ale frywolitkom rady nie dała ;(
3 godziny uparcie plątała nitki, zużyła materiałów jak pułk wojska, a poza jeden supełek nie wyszła...Gajowa jednakowoż materiały do domu zabrała, po wypłacie zamówi wór kordonków i będzie ściubić do krwi ostatniej aż sie nauczy, zwłaszcza, że Ania zapowiada kolejne kursy dla zaawansowanych;)

13 komentarzy:

  1. Patuś... śliczny miś, śliczne brochy i śliczne(?)etui na glukometr.
    Sama chyba też sobie taki sprawię, jeno mniej drasytczny;)
    A frywolitką się nie przejmuj... ja też nie umiem, a próbowałam wielokrotnie i na różne sposoby. I mimo wielodyscyplinarności twórczej ten obszar u mnie cały czas dziewiczy;)
    Pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam to widzę bardzo poztywnie... tzn. dalsze działania na polu frywolitkowym! :)
    A szyciowe superowe , szycie w małym paluszku masz... :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. ach, jakie śliczne te drobiazgi robisz! Misia podbiła moje serce (nawet bez spódniczki;) )
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze prace:-)
    Jak nauczyć się robić misia?
    Pozdrawiam wiosennie choć nieco deszczowo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gajowo, prezenty urocze, misia, brochy....wszystko, a torebka ze strzykawką bardzo oryginalna :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Poczucie humoru faktycznie z lekką nutką makabry ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne te prace są, cudne prezenty. Podziwiam zapał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Prezenty genialne a strzykawkowa aplikacja, normalnie z nóg zwala!
    Na frywolity pewniw czas przyjdzie - powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Fiu fiu !!!!
    Powinnaś być z siebie dumna !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie mogę!! Ta strzykawa to mistrzostwo świata!! :-DDD

    Misiulek i broszki świetne!!

    A co do supłania. Może igłą spróbuj? Bo jak sądzę użerałaś się z czółenkiem? Ja się z nim nie dogadałam i macham igłą.
    Już wczoraj pisałam u pkeli na blogu, że jak coś to strzelę jakiś mały kursik na frywo na igle.

    OdpowiedzUsuń
  11. No aplikacja bombowa! Uśmiech gwarantowany! :))) A prezenciki dla siostrzenicy świetne :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uprzejmie donoszę, iż obdarowana obwiesiła się z dumą otzrymaną od cioć obu hand madową biżuterią , domagając się także wypuszczenia do koleżanek, aby zaszpanować:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dziękuję za wszystkie pochwały;) Z frywolitką walczyć będę, bo mi na ambicję jechała...ale w takim razie czekam , Ato, na kurs igłowy - może to załapię szybciej niż po dekadzie ćwiczeń?:)
    Florentyno, ja misia robię z głowy czyli z niczego;) Ale w sieci znajdziesz mnóstwo gotowych wzorów.

    OdpowiedzUsuń